Młode pokolenie w MICE ujawnia: to nie sala decyduje o sukcesie wydarzenia. Zaglądamy za kulisy Forest Park Resort & SPA
Wyobraź sobie, że zamiast codziennego korka i biurowego zgiełku, budzisz się w sercu gór, otoczony lasem, a przez panoramiczne okna Twojego pokoju widać świerki i szczyty Świeradowa-Zdroju. Smak porannej kawy miesza się z ciszą gór, a cały plan dnia – warsztaty, spotkania biznesowe, aktywności w plenerze, a nawet wieczorne integracje przy ognisku – możesz zrealizować bez wychodzenia poza resort.
To nie jest wizja z katalogu – to rzeczywistość Forest Park Resort & SPA, który działa zaledwie od roku. Przestrzeń konferencyjna otwarta została z kolei w listopadzie 2025 roku i tak naprawdę już od pierwszego dnia stało się jasne, że tu konferencje będą prawdziwym doświadczeniem – inspirującym, integrującym i pozostawiającym trwały ślad w zespole.
Rozmawiamy z Mateuszem Cichockim, dyrektorem sprzedaży MICE – jednym z najmłodszych w Polsce w branży MICE – o tym, jak Forest Park redefiniuje pojęcie spotkania biznesowego, dlaczego góry naturalnie zmieniają tempo i jakość rozmów oraz dlaczego dziś sprzedaje się emocje, a nie metraż sali.

Redakcja portalu MojeKonferencje.pl: Forest Park Resort & SPA działa zaledwie od roku, a przestrzeń konferencyjna została otwarta w listopadzie 2025. Jakie były największe ambicje zespołu, gdy wchodziliście na rynek MICE?
Mateusz Cichocki: Od początku wiedzieliśmy, że nie chcemy być kolejnym hotelem konferencyjnym. Naszą ambicją było stworzenie miejsca, w którym wydarzenie staje się doświadczeniem – takim, które inspiruje do rozmów, buduje relacje i realnie wpływa na energię zespołu po powrocie do biura. Rynek MICE bardzo się zmienia. Dziś nie wygrywa ten, kto ma największą salę, tylko ten, kto potrafi stworzyć odpowiedni kontekst dla spotkania. W naszym przypadku ten kontekst tworzy sama lokalizacja – Świeradów-Zdrój, góry i naturalny rytm miejsca.
MK: Co było dla Pana kluczowe przy tworzeniu oferty eventowo-konferencyjnej w nowym resorcie?
MC: Myślałem o Forest Parku jak o pewnym ekosystemie. W biznesie – tak jak w naturze – wszystko musi się uzupełniać: przestrzeń do pracy, regeneracja, gastronomia, integracja i otoczenie. Zależało mi na tym, aby organizator nie musiał dosztukowywać atrakcji poza obiektem. Cały scenariusz wydarzenia można zaprojektować tutaj – od części biznesowej, przez aktywności w górach, po wieczorną integrację.
MK: Czy pamięta Pan pierwszy zrealizowany event?
MC: Bardzo dobrze. Było to wydarzenie dla klienta, którego znam jeszcze z poprzedniego hotelu – około 230 osób. W takich momentach szczególnie widać, jak ważne są relacje. Kiedy za projektem stoi zaufanie i partnerstwo, event wygląda zupełnie inaczej niż standardowa realizacja. Pamiętam emocje i dużą odpowiedzialność, ale też satysfakcję, że klient zaufał nam na etapie wyboru nowego miejsca. To pokazuje jedną rzecz – w tej branży najważniejszy jest człowiek i relacja, a dopiero później sala konferencyjna.

MK: Jak lokalizacja przy gondoli i górskich szlakach wpływa na charakter spotkań biznesowych?
MC: Góry zmieniają tempo. A tempo zmienia jakość rozmów. Kiedy dzień zaczyna się od kawy z widokiem na góry zamiast na ruchliwą ulicę, atmosfera spotkania od razu jest inna. Ludzie są bardziej skupieni, bardziej obecni w rozmowie. Góry dają też pewną perspektywę – pomagają na chwilę wyjść z codziennego tempa i spojrzeć na biznes szerzej.
MK: Czy klienci coraz częściej szukają miejsc, które oferują coś więcej niż „hotel z salą”?
MC: Zdecydowanie tak. Coraz rzadziej słyszę pytanie o metraż sali, a coraz częściej o to, co uczestnicy zapamiętają po wydarzeniu. Firmy zaczynają myśleć w kategoriach doświadczenia. Mówi się nawet o ROX – zwrocie z doświadczenia. Chodzi o to, czy po powrocie do biura coś się zmieni: relacje w zespole, motywacja, energia. Właśnie dlatego destynacja i kontekst miejsca mają dziś ogromne znaczenie.

MK: Największa sala w Forest Park ma 555 m², a całe zaplecze konferencyjne ponad 930 m². Dla jakich wydarzeń najlepiej sprawdza się ta przestrzeń?
MC: To przestrzeń, która dobrze sprawdza się zarówno przy kameralnych warsztatach, jak i przy dużych konferencjach czy bankietach. Dużą zaletą naszego resortu jest to, że składa się z kilku budynków. Dzięki temu każdy element wydarzenia może mieć swoją naturalną strefę – część konferencyjną, networkingową czy integracyjną. Daje to organizatorom poczucie wyłączności i komfortu, a jednocześnie pozwala realizować wydarzenie w jednej spójnej przestrzeni.
MK: Jest Pan jednym z najmłodszych dyrektorów sprzedaży MICE w Polsce. Jak młode pokolenie zmienia podejście do sprzedaży w tej branży?
MC: Mam wrażenie, że moje pokolenie trochę inaczej rozumie sprzedaż. Mniej sprzedajemy, a bardziej doradzamy. Dorastaliśmy w świecie online, więc dziś bardzo świadomie doceniamy wartość spotkań offline – rozmowy, relacji i autentycznego kontaktu. Sprzedaż nie polega już na wysłaniu oferty w PDF-ie. Polega na zrozumieniu, jaki cel stoi za wydarzeniem i jak możemy wspólnie go zrealizować. Moje pokolenie w branży MICE mniej sprzedaje, a bardziej doradza – bo dziś sukces wydarzenia zaczyna się od zrozumienia ludzi, a nie od wysłania oferty.
MK: Czym dziś różni się sprzedaż doświadczeń od sprzedaży infrastruktury?
MC: Infrastruktura jest tylko punktem wyjścia. Doświadczenie jest efektem końcowym. Można mieć najnowocześniejszą salę, ale jeśli na etapie wyboru miejsca obiekt i jego zespół nie wzbudzą zaufania i emocji u organizatora, wydarzenie po prostu się nie wydarzy. Dlatego zawsze podkreślam w naszym zespole sprzedaży, że relacja zaczyna się dużo wcześniej – już na etapie rozmów o pomyśle na wydarzenie.
MK: Dlaczego właśnie teraz jest dobry moment, by organizować wydarzenia w górach?
MC: Bo firmy coraz częściej szukają sensu spotkań, a nie tylko efektu. Góry naturalnie sprzyjają zatrzymaniu się, rozmowie i budowaniu relacji w zespole. Dają przestrzeń do pracy, ale też do regeneracji. Forest Park łączy te dwa światy – biznesową infrastrukturę i naturalne otoczenie, które pomaga stworzyć wydarzenie bardziej autentyczne i zapamiętywalne.
Forest Park Resort & SPA udowadnia, że konferencja może być czymś więcej niż rutynowym obowiązkiem – może stać się prawdziwym doświadczeniem, w którym liczą się emocje, relacje i kontekst miejsca. Jak mówi dyrektor sprzedaży MICE, Mateusz Cichocki: „Najważniejszą przestrzenią w branży MICE nie jest sala konferencyjna, ale relacja między ludźmi – to ona decyduje, czy wydarzenie naprawdę ma znaczenie”. I właśnie w tym tkwi sekret nowoczesnego podejścia do branży MICE – połączenie profesjonalnej infrastruktury z ludzkim doświadczeniem i magią górskiego otoczenia.

