Pływający hotel

Firmy oferujące usługi hotelarskie prześcigają się w sposobach na zadowolenie klienta. W końcu w dzisiejszych czasach w hotelu marzeń nie wystarczy pokój z łazienką, restauracja i sala konferencyjna. Konkurencja jest ogromna nie tylko w typowych hotelach na lądzie, ale i na morzu! A dowodzi temu przepiękny kolos Queen Victoria.

Żaden mu nie dorówna

Queen Victoria może poszczycić się w pełni zasłużonymi pięcioma gwiazdkami. Przed jej powstaniem (w 2007 roku), właściciel – linia Cunard – zbierał opinie od osób podróżujących dwiema siostrami Victorii – Queen Elizabeth i Queen Mary. To pozwoliło na dostosowanie standardu do wymagać gości.

Na statku o długości 294 metrów, szerokości 32 metrów i wysokości 55 metrów do dyspozycji gości oddane zostało ponad 1000 kabin, które pomieszczą 2 tys. pasażerów. Oprócz tego czekają na nich iście królewskie wnętrza, m.in. okazałe lobby z dziełami sztuki, 8 restauracji i barów, kluby nocne, sale klubowe, teatr, kino, kasyno, centrum SPA, fitness center, baseny i jacuzzi. Nad tym wszystkim panuje załoga licząca 900 osób.

Dookoła świata na Queen Victorii

Aby wybrać się w najtańszy rejs liniowcem wystarczy dysponować 1000 euro. Dla osób bardziej żądnych przygód, przewidziany jest rejs dookoła świata, który kosztuje ok. 8 tys. euro. To najdroższa oferta Queen Victorii. A na takim statku z pewności goście nie będą się nudzić, a i oko jest czym nacieszyć.

Materiały i przedmioty wewnątrz wykonane są z najlepszych i najdroższych materiałów:  meble wykonano z egzotycznych gatunków drewna, lustra z kryształu górskiego, a podłogi z marmuru. Dla wybrednych i szukających nietypowych atrakcji też czekają ciekawe miejsca:  prywatne loże w trzypiętrowym Royal Court Theatre, pierwsze na świecie pływające muzeum, dwupiętrowa biblioteka z drewnianą boazerią, sześcioma tysiącami wolumenów z całego świata oraz pięknymi spiralnymi schodami, konserwatorium w stylu kolonialnym z obfitującą w roślinność fontanną i ruchomym szklanym dachem na gwiaździste wieczory. Dla aktywnych przygotowano także trasę do joggingu.

Już sam opis działa na wyobraźnię, a zobaczenie Queen Victorii na żywo wprost zapiera dech w piersiach. Potencjalni pasażerowie z Polski mieli okazję zobaczyć ją w sierpniu na gdyńskich wodach Bałtyku.